10 XI 2007              Upadek Porządku Westwalskiego

W tej publikacji przedstawiam omówienie wykładu wygłoszonego przez ambasadora Jamesa Bissetta na sympozium
the Capitol Hill Club in Washington, D.C., 23 października 2007 roku dotyczego tzw. Porządku Westwalskiego w
polityce międzynarodowej.

Pierwszym poważnym poblemem dyplomatycznym po upadku ZSRR, był rozpad Jugosławii.  Amerykańską i
zachodnioeuropejską politykę w stosunku do Niej można uznać za dwulicową i tchórzowską.

Interwencja Zachodu w byłej Jugosławii zatrzęsła posadami międzynarodowego porządku prawnego ustanowionego
Kartą Narodów Zjednoczonych.

Początki takiego porządku prawnego należy upatrywać w Pokoju Westwalskim z 1648 roku, który zakończył prawie
półwiecze wojen dewastujących Europę.  Pokój ten ustanowił podwaliny pojęcia suwerenności.  Przyjęte tam zasady
przez wiele wieków okazywały się pomocne w prewencji konfliktów zbrojnych i do dziś są istotnym elementem prawa
międzynarodowego.

Artykuł 2[4] Karty Narodów Zjednoczonych stanowi, że terytorialna integralność jest jednym z podstawowych zasad
suwerennej równości Narodów.

Wielu uważa, że ONZ jest obecnie skorumpowaną organizacją, o czym dobitnie świadczą niezliczone dowody.  Nie
zmienia to jednak faktu, że zasady przyjęte przy jej założeniu są poprawne.

Suwerenność, respektowanie granic i prawa międzynarodowego, pokojowe rozwiązywanie konfliktów są tak samo
istotne teraz jak były w momencie  utworzenia ONZ. Reprezentują one różnicę pomiędzy rządami prawa a prawem
dżungli.

Zasady te zostały dodatkowo wzmocnione w Akcie Helsińskim z 1975 roku.

Sekcja III Aktu- Nienaruszalność Granic stanowi:
Strony Układu uznają nienaruszalność wszystkich i każdej z osobna
granicy wszystkich krajów Europy i powstrzymają się w przyszłości przed próbami ich zmian.  Czyli powstrzymają się
od jakiegokolwiek rządania lub aktu zajęcia lub uzurpacji części lub całości terytorium umawiających się stron.

Te fundamentalne zasady miały gwarantować wszystkim Narodom, małym i dużym, bezpieczeństwo przed agresją.  
Zostały uznane za uniwersalne i przez to nie mogą być omijane w jakichkolwiek sytuacjach czy w momencie gdy jest to
wygodne dla jakiegoś mocarstwa.  Ich przesłanie jest jednoznaczne:  Granice mogą być zmieniane tylko w przypadku
zgody wszystkich uczestniczących stron.

Podczas Konferencji Monachijskiej w 1938 roku Hitler wymusił na  tchórzliwych Czechach, reprezentowanych przez
prezydenta Edwarda Benesza,  dobrowolne scedowanie
Sudetenlandu na rzecz Rzeszy Niemieckiej.  Jak widać, w
początkowym okresie, nawet Adolf Hitler dbał o pozory przestrzegania prawa międzynarodowego.

Zahamowań takich nie mają współcześni zachodni przywódcy.  Determinacja z jaką zabiegają oni o formalne
oderwanie Kosowa od Serbii i uznanie jego niepodległości stanowi jawne pogwałcenie prawa międzynarodowego.  
Złamanie Porządku Westwalskiego będzie miało dalekosiężne konsekwencje dla globalnego pokoju i bezpieczeństwa.

Precedens, w postaci oddania 15% serbskiego terytorium w ręce albańskich kryminalistów, stanowi dobitny przykład
używania przez Zachód brutalnej siły w celu osiągania zamierzonych celów politycznych.

Czyniąc to porzuca on fundamentalne zasady na których się sam opiera i traci moralną siłę demokracji w walce z
totalitaryzmem. Niszczy też zasady porządku Westwalskiego, którego przywrócenie nie będzie łatwą sprawą.